Liverpool upokorzony na Anfield. PSV rozbiło The Reds 4:1 po katastrofalnej drugiej połowie
27 listopada, 2025Liverpool przeżywa jeden z najgorszych okresów w ostatnich latach. W środowy wieczór drużyna Jürgena Kloppa doznała kolejnego bolesnego ciosu, przegrywając u siebie z PSV Eindhoven aż 1:4. To sensacyjny wynik, który jeszcze bardziej pogłębia kryzys The Reds – z ostatnich 12 meczów wygrali zaledwie trzy, a przegrali… dziewięć.
Początek meczu był dla gospodarzy jak kubeł zimnej wody. Już w 6. minucie po zagraniu ręką Virgila van Dijka sędzia wskazał na „wapno”, a Ivan Perisić pewnie wykorzystał rzut karny. Liverpool szybko odpowiedział trafieniem Dominika Szoboszlaia, co na chwilę przywróciło wiarę kibicom. Do przerwy było 1:1 i nic nie zapowiadało nadchodzącej katastrofy.
Druga część gry to jednak absolutna dominacja PSV. W 56. minucie Guus Til dał prowadzenie gościom, a później na scenę wkroczył Couhaib Driouech – najpierw w 73. minucie podwyższył na 3:1, a w 93. minucie dobił The Reds, ustalając wynik meczu.
Liverpool został rozbity na własnym stadionie, a PSV dzięki wygranej przeskoczyło w tabeli na 15. miejsce, mając osiem punktów – tylko o jeden mniej niż Anglicy. Dla zespołu Kloppa to kolejny sygnał alarmowy. Z taką formą nawet awans do fazy pucharowej staje się poważnie zagrożony.

