Granerud wściekły po fiasku w Innsbrucku. „Życzę organizatorom wszystkiego najgorszego”
5 stycznia, 2026Kolejny konkurs tej zimy nie potoczył się po myśli Halvor Egner Granerud. Utytułowany Norweg zakończył rywalizację w Innsbrucku już na pierwszej serii i po odpadnięciu z 74. Turnieju Czterech Skoczni nie krył ogromnej frustracji. W rozmowie z rodzimymi mediami skierował bardzo ostre słowa w stronę organizatorów zawodów na Bergisel.
Granerud w niedzielę przegrał swój pojedynek KO z Yukiyą Sato i nie awansował do finałowej serii konkursu w Innsbrucku. Sam wynik był dla niego rozczarowaniem, ale – jak podkreślał – na jego dyspozycję wpłynęły także wydarzenia pozasportowe. Norweg mocno zdenerwował się na chaos organizacyjny związany z awarią windy na obiekcie. Zawodnik miał utknąć w niej na około pół godziny, stojąc w ciężkich butach skokowych, a organizatorzy – według relacji norweskich mediów – zgubili jego podstawowe obuwie. W podobnej sytuacji znalazł się również Philipp Raimund.
– Mam serdecznie dosyć tego miejsca. Nie mieliśmy nawet czasu, by odpowiednio przygotować się do występu – mówił Granerud w rozmowie z norweskim nadawcą NRK. Jak zaznaczał, trudno było mu wejść w rytm konkursu i wyczuć skocznię.
Na tym jednak Norweg nie poprzestał. Jego kolejne wypowiedzi były jeszcze ostrzejsze i szybko obiegły sportowe media w całej Europie. – Głównie chodzi o to, że nie jestem w najlepszej formie i nie potrafiłem odnaleźć się na tej skoczni. Organizatorzy za te niedogodności dostają ode mnie jednak bardzo niską ocenę – stwierdził, by po chwili dodać: – Mam nadzieję, że stracą szansę na zorganizowanie tutaj konkursu w przyszłym roku. To coś niewiarygodnego. Życzę organizatorom wszystkiego najgorszego.
Słowa dwukrotnego zdobywcy Kryształowej Kuli wywołały spore poruszenie, tym bardziej że to kolejna głośna sytuacja z jego udziałem. Dokładnie pięć lat temu Granerud znalazł się w centrum medialnej burzy po ostrych komentarzach pod adresem Kamil Stoch, którego publicznie krytykował za rzekomą niestabilność formy.
Tym razem Norweg również zdecydował się na szybkie złagodzenie tonu. Kilka godzin po wywiadzie, za pośrednictwem mediów społecznościowych, przeprosił za swoje słowa. „Za dużo emocji w wywiadzie. Nie życzę niczego złego organizatorom. Przepraszam za te słowa” – napisał w relacji na Instagramie.
Granerud będzie miał okazję do sportowej rehabilitacji już wkrótce. Kolejnym przystankiem Turnieju Czterech Skoczni będzie Bischofshofen, gdzie 5 stycznia odbędą się treningi i kwalifikacje. Norweg liczy, że tam wreszcie uda mu się przełamać słabą passę i skupić wyłącznie na rywalizacji sportowej, a nie problemach organizacyjnych.

