Nokaut w Oberstdorfie coraz bliżej? Domen Prevc może pobić rekord mistrzostw świata w lotach
23 stycznia, 2026Domen Prevc wyrasta na absolutnego faworyta mistrzostw świata w lotach narciarskich 2026. To, co wydarzyło się w czwartek na skoczni im. Heiniego Klopfera w Oberstdorf, każe mówić nie tyle o walce o złoto, ile o rywalizacji o srebrny medal. Skala dominacji Słoweńca jest bowiem czymś, co w historii tej imprezy zdarzało się niezwykle rzadko.
Dziennikarz skijumping.pl Adam Bucholz trafnie zauważył, że wszystko wskazuje na „wicemistrzostwa świata”. Kandydatura Prevca do złota jest dziś niemal bezdyskusyjna. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, z dziewięcioma zwycięstwami i piętnastoma miejscami na podium w osiemnastu konkursach, znajduje się w formie porównywalnej do tej, jaką w lekkiej atletyce prezentuje Armand Duplantis. W lotach narciarskich to pozycja wyjątkowa.
Słoweniec był najlepszy we wszystkich trzech czwartkowych próbach – dwóch treningach i kwalifikacjach. Same zwycięstwa nie oddają jednak skali przewagi. W każdej serii obniżano mu rozbieg o co najmniej dwie belki w porównaniu do rywali, a mimo to za każdym razem lądował zdecydowanie najdalej. Efekt punktowy był druzgocący: 18 punktów przewagi nad Lindvikiem w pierwszym treningu, 21,3 punktu nad Embacherem w drugim oraz 12,7 punktu nad tym samym Austriakiem w kwalifikacjach. Nawet przy założeniu jednego rywala na drugim miejscu daje to łącznie ponad 50 punktów różnicy, a po uśrednieniu – hipotetycznie niemal 70 punktów w konkursie.
Takiej dominacji mistrzostwa świata w lotach praktycznie nie znały. Historia tej imprezy jest skomplikowana – zmieniały się systemy rozgrywania zawodów, liczba serii, a często także warunki skracały rywalizację. Jedno jednak pozostawało niezmienne: o medalach zawsze decydowały punkty. I właśnie w nich rzadko dochodziło do nokautów.
W 29 edycjach mistrzostw świata w lotach, rozgrywanych od 1972 roku, aż trzynaście razy różnica między złotem a srebrem była mniejsza niż 10 punktów. Tylko siedmiokrotnie przekroczyła 20 punktów. Prawdziwe rekordy zdarzyły się zaledwie dwa razy – oba z udziałem Finów. W 1985 roku w Planicy Matti Nykänen wygrał o 49 punktów z Jensem Weissflogiem, a w 1981 roku w Oberstdorfie Jari Puikkonen zdeklasował Armina Koglera aż o 60,5 punktu. Ten drugi wynik pozostaje największą przewagą w historii.
Jeśli Domen Prevc utrzyma poziom zaprezentowany pierwszego dnia mistrzostw, istnieje realna szansa, że ten rekord zostanie pobity. Dla samego Słoweńca równie istotny jest jednak kontekst historyczny. Ostatnim mistrzem świata w lotach ze Słowenii był w 2016 roku jego brat, Peter Prevc. Złoto w Oberstdorfie przybliżyłoby Domena do skompletowania wielkiego szlema w skokach narciarskich – brakuje mu już tylko olimpijskiego złota i Kryształowej Kuli. Ta druga jest na wyciągnięcie ręki, a igrzyska w Predazzo jawią się jako kolejne wielkie wyzwanie.

