Trzech outsiderów w ćwierćfinale Pucharu Polski. Wyjątkowa edycja trwa

Trzech outsiderów w ćwierćfinale Pucharu Polski. Wyjątkowa edycja trwa

5 grudnia, 2025 0 przez Redakcja

Znamy już komplet ćwierćfinalistów STS Pucharu Polski. W najlepszej ósemce nie brakuje faworytów, ale tradycja „Pucharu Tysiąca Drużyn” znów dała o sobie znać – aż trzy zespoły spoza Ekstraklasy wywalczyły awans do kluczowej fazy rozgrywek. To mieszanka siły ligowej czołówki i prawdziwej futbolowej romantyki.

W ćwierćfinałach zobaczymy aż pięciu przedstawicieli PKO BP Ekstraklasy: GKS Katowice, Górnika Zabrze, Lecha Poznań, Raków Częstochowa oraz Widzew Łódź. Każdy z tych klubów ma bogatą historię występów w Pucharze Polski i co najmniej jeden triumf na koncie. Ich obecność na tym etapie nie może dziwić — to zespoły o dużych ambicjach i odpowiedniej kadrze.

Obok nich wyróżnia się jednak równie interesujący zestaw underdogów. Najwyżej sklasyfikowaną drużyną spoza elity pozostaje Chojniczanka Chojnice, reprezentant Betclic 2 Ligi. Klub z Pomorza nigdy nie grał w Ekstraklasie, ale w krajowym pucharze regularnie potrafi sprawić niespodziankę. Obecny awans do ćwierćfinału jest już czwartym takim osiągnięciem w ostatniej dekadzie. Chojniczanka pokonała Rekord Bielsko-Biała, Beskid Andrychów, Świt Szczecin, a w 1/8 finału wyeliminowała po rzutach karnych Koronę Kielce.

Kolejną sensacją jest trzecioligowa Avia Świdnik. Jej przygoda rozpoczęła się już w poprzednim sezonie od bojów w okręgowym pucharze na Lubelszczyźnie, gdzie rywali odprawiała seryjnie — bilans bramkowy 22:2 robi wrażenie. Na poziomie centralnym Avia wyeliminowała Ruch Chorzów, Flotę Świnoujście i wreszcie Polonię Bytom, potwierdzając, że nawet z silniejszymi klubami potrafi zagrać odważnie i skutecznie.

Bardzo podobną drogę przeszedł Zawisza Bydgoszcz. W regionalnej fazie podopieczni trenera dosłownie rozstrzeliwali rywali — 38 zdobytych bramek przy zaledwie dwóch straconych to wynik niemal nieprawdopodobny. W krajowej drabince bydgoszczanie najpierw wyeliminowali GKS Tychy, następnie GKS Wikielec, a w czwartek sprawili jedną z największych sensacji edycji, pokonując lidera Betclic 1 Ligi, Wisłę Kraków.

Tak mocna obecność niższych lig w ćwierćfinale nie jest przypadkiem — to zjawisko głęboko wpisane w historię Pucharu Polski. Co ciekawe, ostatni ćwierćfinał w pełni ekstraklasowy odbył się w sezonie… 1981/82. W XXI wieku sytuacja, w której trzy drużyny spoza elity meldują się w najlepszej ósemce, miała miejsce już po raz dwunasty. Można więc powiedzieć, że to standard, a nie anomalia. Znacznie bardziej wyjątkowe są edycje, w których w ćwierćfinale nie ma ani jednego przedstawiciela niższego szczebla — ostatnia taka sytuacja miała miejsce w sezonie 2014/15, słynnym dzięki sensacyjnej kampanii Błękitnych Stargard.

Pary ćwierćfinałowe poznamy 10 grudnia, a mecze odbędą się w pierwszym tygodniu marca. Wszystkie transmisje będą dostępne na antenach Telewizji Polskiej.