Szwedki zderzyły się z upałami w Szwajcarii. Trening w Cham pełen wody, lodu i szoku termicznego
30 czerwca, 2025Reprezentacja Szwecji, jedna z grupowych rywalek Polek podczas kobiecych mistrzostw Europy w Szwajcarii, rozpoczęła przygotowania do turnieju od treningu, który okazał się dla nich prawdziwym wyzwaniem. Niedzielna sesja treningowa w miejscowości Cham była dla Skandynawek pierwszym zderzeniem z ekstremalnym – jak na ich warunki – upałem.
Szwedzkie media nie szczędziły obrazowych opisów – zawodniczki regularnie przerywały ćwiczenia, były polewane wodą z węży ogrodowych, siadały na murawie, zakładały torby z lodem na głowy. Trening, który w normalnych warunkach przebiegałby dynamicznie, zamienił się w „slow motion”.
Szwedki walczą z klimatycznym szokiem
– Ten kraj się wręcz gotuje. Jest jak w piekle – skomentowała warunki pogodowe Jonna Andersson, podkreślając, że decyzja o wcześniejszym przylocie była słuszna. Dzięki niej drużyna ma czas na aklimatyzację przed meczami grupowymi. Temperatury sięgające powyżej 30°C są dla Szwedek dużym szokiem, zwłaszcza że w ich ojczyźnie panuje obecnie znacznie chłodniejsza aura.
Nathalie Bjoern zdradziła, że zespół korzysta ze specjalnego niebieskiego napoju energetycznego, który ma za zadanie chłodzić organizm „od środka”. Napój był już stosowany podczas poprzednich mistrzostw i teraz również ma pomóc zawodniczkom przetrwać trudne warunki.
Naturalna murawa na wagę złota
Rebecka Blomqvist dodała, że na ich szczęście boisko w Cham ma naturalną nawierzchnię, co w tych warunkach jest ogromnym atutem. – Na sztucznej trawie nie dałoby się grać, bo w takiej temperaturze stopy dosłownie się odparzają – zauważyła napastniczka.
Reprezentacja Szwecji zmierzy się z Polkami już 8 lipca. Oprócz biało-czerwonych, w grupie znalazły się także Niemki i Dunki. Dla Skandynawek szybka adaptacja do południowoeuropejskich warunków może być kluczowa w walce o wyjście z grupy.

