Barcelona wygrała, ale odpadła. Po meczu z Atletico wrze wokół decyzji sędziego

Barcelona wygrała, ale odpadła. Po meczu z Atletico wrze wokół decyzji sędziego

15 kwietnia, 2026 0 przez Redakcja

FC Barcelona pokonała Atletico Madryt 2:1 w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów, ale to nie wystarczyło do awansu. W półfinale zagra zespół Diego Simeone, a po końcowym gwizdku więcej niż o samym wyniku mówiło się o pracy sędziego Clementa Turpina.

Już po pierwszym spotkaniu na Camp Nou sporo emocji wzbudzały decyzje arbitra Istvana Kovacsa. Rewanż również nie obył się bez kontrowersji. Tym razem Barcelona kończyła mecz w osłabieniu, bo bezpośrednią czerwoną kartkę zobaczył Eric Garcia. W przeciwieństwie do wcześniejszego wykluczenia Pau Cubarsiego, ta decyzja nie wywołała większych dyskusji.

Najwięcej pretensji piłkarze Hansiego Flicka mieli do sytuacji z pierwszej połowy. W polu karnym faulowany miał być Dani Olmo, jednak Turpin nie zdecydował się podyktować rzutu karnego. Zdaniem hiszpańskiego „Archivo VAR” arbiter podjął w tej sytuacji prawidłową decyzję i „jedenastka” Barcelonie się nie należała. Mimo to ogólna ocena pracy Francuza wypadła słabo – otrzymał notę 4,5 w dziesięciostopniowej skali.

Po meczu do decyzji sędziowskich odniósł się Frenkie de Jong. Holender podkreślał, że Barcelona zaprezentowała bardzo wysoki poziom w obu spotkaniach, ale kluczowe momenty dwumeczu były dla niej niekorzystne. Wskazał między innymi na sytuację z ręką Pubilla, która jego zdaniem miała duży wpływ na końcowy rezultat.

Znacznie ostrzej zareagowały katalońskie media. W komentarzach dominowało oburzenie i oskarżenia pod adresem UEFA. Jose Alvarez Haya z „El Chiringuito TV” napisał, że europejska federacja „zrujnowała te rozgrywki”, a całą sytuację określił jako żenującą. Jeszcze dalej poszedł dziennikarz Miquel Blazquez, który zarzucił arbitrom pominięcie ewidentnych przewinień na piłkarzach Barcelony i w bardzo mocnych słowach zaatakował UEFA.

Sam Hansi Flick nie chciał jednak po meczu rozwijać tematu sędziowania. Na konferencji prasowej wyraźnie unikał ostrych ocen. Przyznał jedynie, że nie zamierza o tym rozmawiać, bo i tak nie jest w stanie niczego zmienić. Niemiec podkreślił, że musi zaakceptować taki obrót spraw.

Barcelona wygrała mecz, ale pożegnała się z marzeniami o półfinale. Zamiast mówić wyłącznie o sportowej stronie widowiska, w Hiszpanii znów dyskutuje się przede wszystkim o arbitrach.